Wiele osób robi sobie postanowienia noworoczne i bardzo często, przynajmniej jedno z takich postanowień, dotyczy zmiany diety lub rozpoczęcia jakichś ćwiczeń fizycznych, w celu uzyskania lepszej figury i ogólnie bycia zdrowszym, bardziej fit.

Ja postanowiłam sobie, że w końcu zbiorę się w sobie i posprzątam gruntownie swój organizm. W tym celu od jutra rozpoczynam tzw post Daniela, czyli dietę warzywno-owocową Pani doktor Ewy Dąbrowskiej. Dla zainteresowanych szczegółami tej diety polecam poczytać tu tu .

Ja od siebie tylko w skrócie napiszę, dlaczego uważam, że warto taką dietę przeprowadzić. Naczytałam się na temat tej diety już całkiem sporo, zarówno w internecie jak i książce Pani Dąbrowskiej. Bardzo wiele osób sobie tą dietę chwali, gdyż pomaga ona skutecznie pozbyć się przeróżnych chorób i schorzeń. Przykłady można by tu mnożyć bez końca, ja wspomnę tylko, że dieta ta jest podobno pomocna nawet w przypadku chorób teoretycznie nieuleczalnych jak nowotwory, cukrzyca, problemy z tarczycą czy alergie.

Dieta ta jest trochę mniej rygorystyczną wersją głodówki leczniczej (gdzie pije się jedynie wodę i nie je nic) gdyż można spożywać warzywa nisko skrobiowe i jabłka oraz cytryny. Jedząc tylko takie produkty nie mamy możliwości dostarczyć sobie dziennie powyżej 800 kcal co z kolei prowadzi do przełączenia się naszego organizmu na spalanie wewnętrzne. Dzięki temu nasz organizm ma możliwość pozbyć się wszystkich zbędnych lub uszkodzonych części naszego ciała (przeróżne guzy, cysty, polipy, tłuszcz otłuszczający narządy wewnętrzne, uszkodzona „dziurawa” wyściółka jelit itd), po prostu je strawi. A przy tym dostarczamy naszemu organizmowi wszystkie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania minerały i witaminy, bo w końcu gdzie jest ich więcej niż w warzywach???

Czas trwania takiej diety powinien być uzależniony od tego jakie efekty chcecie osiągnąć i jak bardzo jesteście chorzy. Myślę, że takie logiczne minimum, w celach profilaktycznych, to 2 tygodnie, żeby sobie posprzątać organizm i poczuć się znowu pełnym energii na nowy rok. Natomiast jeżeli ktoś cierpi na konkretne choroby to wtedy już powinien poświęcić na tą dietę przynajmniej miesiąc, nawet do 42 dni.

Oczywiście w przypadku osób cierpiących na poważne choroby i biorących regularnie leki najmądrzej będzie taką dietę przeprowadzić pod okiem rozsądnego lekarza.

Osoby rozważające przeprowadzenie takiej diety muszą liczyć się z efektami ubocznymi, głównie w pierwszym tygodniu. Z uwagi na pozbywanie się różnych składowisk toksyn (guzy, polipy itp) nasz organizm musi te toksyny uwolnić do krwiobiegu. Co za tym idzie możemy mieć bóle głowy, objawy grypopodobne, uczucie zimna, osłabienie, biegunki itp. Rewelacje tego typu powinny ustąpić po pierwszych kilku dniach i potem już podobno jest z górki. Człowiek czuje się coraz lepiej, ma pełno energii i nie odczuwa głodu 😉 Brzmi to prawie zbyt pięknie, żeby mogło być prawdziwe, no ale tak twierdzą ludzie. Poczekamy, zobaczymy.

AHA i oczywiście zapomniałam o jeszcze jednym skutku ubocznym, a mianowicie o spadku masy ciała 😉 – czyli o chudnięciu – ale takim zdrowym:) Ten efekt uboczny akurat wielu osobom może się spodobać 😉

Jeżeli przekonałam was chociaż trochę do zastanowienia się nad posprzątaniem własnego organizmu to zapraszam do dołączenia do diety lub poczytania za kilka dni na blogu o moich osobistych doświadczeniach i obserwacjach podczas postu Daniela:)

Trzymajcie kciuki, żebym wytrwała….. 😉

 

Reklamy